X

Korzystając z portalu wbudowie.pl bez zmiany ustawień przeglądarki, zgadzasz się na użycie plików cookies i podobnych technologii w celach: świadczenia usług, analiz, statystyk, reklamy. Przeglądając serwis bez zmiany ustawień wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Prywatności i Cookies. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.

Wszystko o budowaniu w jednym miejscu

Zimni ogrodnicy 2019

Autor:wbudowie.pl

Ludowa mądrość mówi nieubłaganie: Pankracy, Serwacy, Bonifacy chłodem się znaczą i zwykle płaczą, co dla każdego właściciela ogrodu jednoznacznie oznacza załamanie pogody w pierwszych tygodniach maja i obawy o zniszczenie plonów. Czy zimni ogrodnicy są nieubłagani, co właściwie zagraża nam w tym okresie i jak przeciwdziałać stratom?

Spośród wielu starych pogodowych porzekadeł, wiele się zdezaktualizowało i dziś pozostają dla nas niezrozumiałe.  Nie wiemy, czemu Michał z pola spychał, a Halina łąki rosiła. Każdy jednak jest świadomy, że od 12  do 15 maja nadchodzą zimni ogrodnicy i jest to zjawisko powszechne i charakterystyczne dla całej Europy (na Słowenii znane pod nazwą Poscana Zofka, co boleśnie bezpośrednio wyjaśnia na czym polega owa osobliwość pogodowa). W tym roku, pierwsze ochłodzenie przyszło na początku maja, co już odbiło się na uprawach truskawki i wczesnych drzew owocowych, szczególnie w zachodniej części Polski. Choć nadchodzący tydzień zapowiada się deszczowo, mamy nadzieję, że kolejny weekend przyniesie poprawę pogody. Obserwowanie prognoz meteorologicznych daje nam jednak odpowiedzi w stylu tak, albo i nie. Dlatego najlepiej jest obserwować pogodę i zachować czujność.

 Kiedy przychodzą zimni ogrodnicy?

 Choć o skokowe obniżenie temperatury i obfite opady deszczu oskarża się Świętych Pankracego, Serwacego i Bonifacego, nie jest prawdą, że wiosenne przymrozki muszą koniecznie przyjść w tym terminie. Wieloletnie analizy Instytutu Meteorologii udowadniają bowiem, że majowe fale chłodu przychodzą zmiennie, a często zaczynają się już  w trakcie majowych weekendów, a trwać mogą nawet do 25 dnia tego miesiąca. Różna też może być ich długość i ilość i tylko w ⅓ przypadków ich termin pokrywa się ściśle z zimną Zośką. Dlatego każdy właściciel ogrodu kwiatowego, lub warzywnego powinien monitorować prognozy ostrzeżeń przed przymrozkami już od początku maja. Nie możemy też zakładać, że wraz z 15 maja niebezpieczeństwo strat zniknie zupełnie - wszystko zależy od tego, jak długo będzie trwać fala chłodu, co powinniśmy zawsze mieć na uwadze, planując wystawienie na taras roślin doniczkowych, sadzenie i wysiew warzyw ciepłolubnych.

Jak chronić ogród w trakcie majowych przymrozków?

 Nie tylko przymrozki zagrażają naszym roślinom ogrodowym i balkonowym. Już obniżenie temperatury do 10 °C powoduje zahamowanie ich wzrostu i późniejszy słabszy rozwój, a spadek temperatury do 6 °C oznacza uszkodzenie roślin i zaburzenia metaboliczne. Zauważymy je od razu po ciemniejszym kolorze liści. Przeważnie jest to fiolet lub purpura i oznacza, że roślina słabiej wchłania składniki pokarmowe. Nie jest to etap nieodwracalny i nie powinien nas bardzo niepokoić, ale sprawa wygląda dużo gorzej, jeśli liście nagle kurczą się, czernieją i obumierają. Wówczas cała roślina jest silnie porażona mrozem i może nawet zmarnieć.

Przy obecnie panujących temperaturach, powinniśmy zatem uważać na rośliny ciepłolubne: oleander, wisteria, mini-kiwi, budleja, prusznik, kalina, klon palmowy, itp. i jeśli wieczorem zauważamy znaczny spadek temperatury i podnoszące się zimne mgły, spróbujmy w miarę możliwości zabezpieczyć takie rośliny białą agrowłókniną, a mniejsze po prostu przykryć kartonowym pudełkiem, lub plastikową butlą z wyciętym dnem. Ta sama rada dotyczy drzew owocowych. Wczesne morele, nektaryny, brzoskwinie i czereśnie już przekwitły i ich młode owoce są narażone na przemarznięcie. Agrowłókniną ochronić możemy jedynie niewielkie drzewa. Dawne metody ochrony sadów przed mrozem polegały na rozpalaniu niewielkich ognisk, do których wrzucano liście i mokre gałęzie. Sposób polegał bowiem na tym, by nie ogień, ale dym, chronił rośliny w nocy. Oczywiście w takim przypadku zachować należy daleko idącą ostrożność. Mniejsze rośliny - szczególnie wrażliwe na zimno, bo właśnie kwitnące - truskawki przykryjmy. Posiadacze nieogrzewanej szklarni, lub foliowego tunelu, powinni zakupić zapas zniczy i do końca tygodnia zapalać je wieczorem, by ogrzewały pomieszczenie, szczególnie, jeśli wsadzono już do ziemi pomidory, paprykę i bakłażana. Jeśli pod koniec tygodnia pogoda rzeczywiście się poprawi, będziemy mogli posadzić na rabacie wszystkie kwiaty jednoroczne, a na zagonie wysiać ciepłolubną fasolę, kukurydzę i cukinię. Będzie to również bezpieczny termin na sadzenie rozsady roślin kapustnych i psiankowatych. Pozostaje mieć nadzieję, że polarny chłód w maju już nie powróci.

Autor: Kamila Pietrasik

Udostepnij:

Przed budową

Budowa

Instalacje

Wnętrza

Ogród i otoczenie

Maszyny i narzędzia

Obsługa budynków

Prawo i finanse

Logistyka

Szukasz inspiracji, porad lub ciekawostek ze świata budowlanego?

Zapisz sie do newslettera i bądź na bierząco!