X

Korzystając z portalu wbudowie.pl bez zmiany ustawień przeglądarki, zgadzasz się na użycie plików cookies i podobnych technologii w celach: świadczenia usług, analiz, statystyk, reklamy. Przeglądając serwis bez zmiany ustawień wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Prywatności i Cookies. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.

Wszystko o budowaniu w jednym miejscu

Masz pytania? Dzwoń / pisz
+41 313 53 53
biuro@wbudowie.pl

Myszy w domu. Jak ich nie wpuścić i jak się ich pozbyć?

Autor:Wbudowie/Kamila Pietrasik

Sierpień z zimnymi nocami i porankami daje znać, że to już przełom lata. Koniec żniw, ostatnie zboże zwiezione, jeszcze tylko jabłka w sadzie i wszystkie myszy z okolicy zaczną szukać ciepłego, pełnego smakołyków lokum na zimę. Tym lokum będzie oczywiście nasz dom. Niezależnie od tego, jak bardzo wydaje nam się, że kochamy zwierzęta, gdy usłyszymy, jak zjadają ocieplenie między tynkiem, a cegłą, zobaczymy nieczystości pozostawione przez nie w naszej kuchni, poczujemy charakterystyczny nieprzyjemny zapach na strychu, gdzie chowamy ubrania na zimę, albo znajdziemy w nocy myszy zajadające się ciastkami owsianymi, do których właśnie kierowaliśmy ciche kroki… Po prostu nie zniesiemy ich obecności w naszym domu. Tylko jak się ich pozbyć?

Ultradźwiękowy odstraszacz myszy

Może jeszcze nie mamy gryzoni w domu, ale skóra nam cierpnie na myśl, że mogą się pojawić? W takiej sytuacji nie ma sensu czekać na ich przybycie i zniszczenia. Najlepszym rozwiązaniem zapobiegawczym jest użycie odstraszacza: ultradźwiękowego, elektromagnetycznego, stroboskopowego, a najlepiej takiego, który łączy te wszystkie funkcje w jednym. Takiego też najlepiej jest szukać. Zwróćmy także uwagę na siłę sygnału i możliwość jego regulacji. Wówczas w miejscu nie uczęszczanym włączymy najmocniejszy tryb, a w pomieszczeniach, w których przebywają zwierzęta i domownicy - słabszy. Choć nie zaszkodzi on pupilom tak, jak trutka, może im przeszkadzać, szczególnie, jeśli kupimy urządzenie, które odstrasza nie tylko myszy, ale także kuny, łasice, wiewiórki, czy lisy. Nie musimy martwić się o pobór prądu, gdyż jest znikomy. Możemy również kupić urządzenia na baterie.

Walczysz z robakami w domu? sprawdź lub czytaj dalej.

Żywołapki

 Łapki na gryzonie dzielimy na takie, które zwierzęta łapią, albo zabijają. Jeśli nie chcemy robić krzywdy zwierzakom i życzymy im szczęścia, byle z dala od nas, możemy kupić żywołapki wielokrotnego użytku, które postawimy pod ścianami, albo w okolicy wejścia do norki i umieścimy w środku wabik: kiełbasę, masło orzechowe, słoninę. Jak w pułapce znajdzie się lokator, będziemy o tym wiedzieli, gdyż są przeważnie przezroczyste. Złapane zwierzęta należy wywieźć gdzieś daleko, żeby nie wróciły.

Lep na myszy

To kolejne rozwiązanie, które nie zabija zwierząt. Zwabione położonym na środku przysmakiem, wejdą na lep i nie będą w stanie się od niego odkleić (jeśli chcemy je uwolnić, pomoże nam w tym olej roślinny). Możemy uformować go w tunel i ustawić pod ścianą, albo rozłożyć płasko, by miał jak największą powierzchnię. Lep nie zabija i wyłapuje myszy skuteczniej, niż łapki, gdyż wystarczy, że zwierzę zainteresuje się na tyle, by podejść za blisko i już się nie uwolni.

Karmniki deratyzacyjne

 Rozwiązanie ostateczne dla myszy, a bezpieczne dla domowników. Właściwie nie powinniśmy próbować rozstawiać trutek na myszy bez użycia specjalnych karmników deratyzacyjnych. Przede wszystkim minimalizują one ryzyko połknięcia trutki przez zwierzę domowe, a poza tym są łatwe w czyszczeniu. Nie będzie ryzyka, że niedojedzone ziarno, albo skruszona pasta będzie zalegać w szczelinach i unosić się wraz z kurzem w powietrzu. Stacje ustawiamy pod ścianami i w pobliżu wejść do nor. W środku umieszczamy preparaty chemiczne: woskowe kostki, pasty, zatrute ziarno, albo płatki. Dobrze jest zmieniać rodzaj trutki co jakiś czas i kontrolować, czy jest spożywana i czy się nie wysypała.

 Pianka na gryzonie

 Karmniki już stoją, są pełne zatrutego zboża, granulatu, pasty, ale myszy nie są nimi zainteresowane, wolą nasze ocieplenie? W miejscach trudnodostępnych, gdzie gryzonie nie są skore do wychodzenia ze swoich nor i korzystania z tego, co dla nich przygotowaliśmy, a także tam, gdzie panuje duża wilgoć sprawdzi się piana do zwalczania gryzoni. Jej plusem jest to, że wstrzykujemy ją do nor, a nie ustawiamy pod ścianami, gdzie istnieje ryzyko, że znajdzie je ktoś niepowołany. Wystarczy wstrzyknąć ją do otworu tunelu, z którego korzystają, na belkach i w szczelinach, gdzie znaleźliśmy ślady ich żerowania, ale tak, by nie zatkać całkowicie otworu. Zwierzę przechodząc przez dane miejsce otrze się o piankę, która przyklei się do futra. W trakcie czyszczenia zwierzę zatruje się środkiem biobójczym. Jest ona polecana tam, gdzie inne środki zawiodły. Należy ją uzupełniać co dwa tygodnie.

Udostepnij:

Przed budową

Budowa

Instalacje

Wnętrza

Ogród i otoczenie

Maszyny i narzędzia

Obsługa budynków

Prawo i finanse

Logistyka

Szukasz inspiracji, porad lub ciekawostek ze świata budowlanego?

Zapisz sie do newslettera i bądź na bierząco!